Anne Garrels - "W kraju Putina"

by - wtorek, kwietnia 25, 2017

Do momentu, gdy przeczytałam "Życie po duńsku" zdałam sobie sprawę, że Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego to nie tylko typowo naukowe publikacje, ale również rzetelna i przede wszystkim ciekawa literatura faktu, świetne reportaże. Z przyjemnością więc sięgnęłam po "W kraju Putina", książkę, która opowiada o prawdziwym życiu w kraju naszego sąsiada. Czy była dobra? Zapraszam na recenzję...




Rosja jawi się wielu ludziom jako kraj kontrastów. Skrajna bieda obok niewyobrażalnego przepychu. Do tego wszystkiego należy dodać niepojętą wręcz miłość do ojca narodu, czyli Putina. Doprawdy dziwny, zwariowany kraj. 
 

Anne Garrels, autorka książki to dziennikarka od wielu lat związana z Rosją. Zna ten kraj z czasów postkomunistycznych, jak i z współczesności. Dzięki temu w swojej książce często dokonuje ciekawych porównań. Tak szeroka perspektywa czasowa angażuje czytelnika i  pozwala spojrzeć na Rosję w sposób obiektywny i zdroworozsądkowy. Możemy sami się przekonać czy przez lata cokolwiek się zmieniło. A jeśli tak, to w którą stronę...
Dodać również warto, że dziennikarka w odróżnieniu od większości osób piszących o Rosji, nie opisuje Moskwy, czy popularnego Petersburga. Garrels upodobała sobie przemysłowy okręg czelabiński. Małomiasteczkowe społeczeństwo, życie, które bywa ciężkie i niesprawiedliwe. 


Autorka w kolejnych rozdziałach przedstawia czytelnikowi różne aspekty życia w Czelabińsku. Opisuje zarówno opiekę zdrowotną, życie i problemu homoseksualistów, czy poziom narkomanii w Rosji. Za każdym razem swoje wywody popiera rozmowami z przedstawicielami społeczeństwa: rozmawia z gejem, lekarzem, taksówkarzem zarażonym HIV i z wieloma innymi. Co więcej, rozmowy te nie dotyczą  jedynie tematu głownego rozdziału, lecz Garrels wypytuje również o historię rodziny, o życie prywatne, spojrzenie na gospodarkę. Widać, że zdobyła zaufanie swoich rozmówców. To jeszcze bardziej upewnia czytelnika, że ma przed sobą rzetelną i wartościową lekturę, dzięki której pozna ten zagadkowy kraj pełen sprzeczności.


To, co najbardziej rzuciło mi się w oczy czytając książkę to niewyobrażalna wręcz skala korupcji. Łapówki przyjmuje i daje każdy - sklepowa, fryzjer, taksówkarz, lekarz. W obliczu takiego bezmiaru problemu, wręcz niemożliwym wydaje się przerwanie tego szalonego kręgu. Kolejna rzecz, która uderza w reportażu Garrels, to powszechna aprobata co do władzy Władimira Putina. Ludzie w zdecydowanej większości uważają prezydenta za wodza idealnego. Być może wynika to z faktu, że nie znalazł się nikt, kto by mógł zagrozić jego pozycji... A nawet gdyby się znalazł, szybko zostałby odsunięty...


"W kraju Putina" to ciekawe i niesztampowe spojrzenie na Rosję, kraj z którym my, Polacy nie wiążemy jednak najmilszych skojarzeń. Anne Garrels nie ukrywa, że mimo wielu mankamentów, ma ogromną słabość do tego państwa i do ludzi w nim mieszkających. Dziennikarka stworzyła kawał dobrego, wartościowego reportażu, który czyta się jak wciągającą powieść, a nie literaturę faktu. Zdecydowanie polecam, bez względu na to, czy inetersuje Was temat, czy też nie. Warto dowiadywać się nowych rzeczy o świecie, wszak człowiek uczy się przez całe życie.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję
 

Podobne wpisy

0 komentarze