Wolna chwila i obiecana Bonda

by - wtorek, listopada 03, 2015

Micha śpi...
Przynajmniej  w tej minucie.
Byłam naiwna myśląc, że będzie na zmianę jadła i spała a ja w tym czasie będę oddawała się sprzątaniu i przyjemności czytania...
Mała owszem je (i to dużo) i za chwilę znowu je. Potem po długich próbach zasypia.
Gdybym nauczyła się jeszcze karmić i jednocześnie trzymać książkę.... (marzyciel)

W każdym bądź razie "Florystkę" skończyłam w szpitalu, można powiedzieć, że w ostatniej chwili przed porodem.


 Do tej pory sięgałam raczej po kryminały zagranicznych autorów. Nie mogłam znaleźć w polskiej literaturze czegoś co mnie pochłonie. Próbowałam z Krajewskim i innymi. Nie zaiskrzyło.
Rzecz zmieniła się najpierw po "Bezcennym" Miłoszewskiego, który zachwycił mnie bez reszty. Teraz kobieta, Kasia Bonda pisze w sposób jaki lubię, kreuje bohaterów ciekawych i nietuzinkowych. 
Ciekawa fabuła: zaginęła dziewczynka, nieślubna córka Romki i chłopaka pochodzącego z przesadnie religijnej rodziny. Dziewczynka uczy się gry na harfie w szkole muzycznej. Krąg podejrzanych zaczyna się rzecz jasna na matce, ale potem coraz bardziej się rozszerza, na samym końcu zadziwiając nas. To lubię. Bardzo dobrze się czyta. Inteligentna literatura, nie robiąca z człowieka głupka. 
Ogólnie znajduje jeden minus, ale jest naprawdę maleńki. Ciężko połapać się w nazwiskach funkcjonariuszy policji. Jest ich bardzo wielu, i czytając można w pewnym momencie się  nie połapać.

Podobne wpisy

0 komentarze