WPROST 32/2013

by - czwartek, sierpnia 08, 2013

Od kilku lat jestem wierną czytelniczką tygodnika WPROST. Postanowiłam, że będę pisała wam o tym, co mnie tam zainteresowało, do którego artykułu według mnie warto zajrzeć, nad czym się pochylić...

W najnowszym numerze mamy okazję przeczytać dosyć kontrowersyjny wywiad z dosyć już zapomnianą Dorotą Zawadzką czyli Supernianią. Przeznam szczerze, że w czasach jej świetności w TVN dosyć regularnie oglądałam jej programy, nieraz stosując potem niektóre z zaprezentowanych metod wychowawczych. Zawsze uważałam ją za osobę niezwykle symaptyczną, ciepłą. Była bohaterem jak najbardziej pozytywnym. Po przeczytaniu wywiadu nie wiem, czy tyle lat myliłam się co do jej osoby, czy to tylko redaktor zdemonizował jej osobę. Czytałam zdziwiona jej butnością, nadmierną pewnością siebie i przekonaniem o własnej doskonałości. Owszem, uważam, że jej programy pomogły sporej ilości rodziców, jednak chyba już moje uwielbienie dla tej pani nieco zmaleje. Swoją drogą bardzo ciekawy wywiad, polecam:)

Polecam też artykuł na temat spadających obrotów firmy Pana Blikle. Wiele o nim czytałam. Profesor matematyki, a jednak wybrał pączkowy interes. Otóż, obecnie firma Blikle przeżywa pewnien kryzys. Coraz mniej osób interesują jej wyroby cukiernicze, mimo iż pączki Blikle są słynne w całej Polsce. Z artykułu dowiadujemy się, że klienci cukierni to przede wszystkim osoby starsze, przywiązane do tradycji. Pomyślałam o sobie i swojej miłości do słodkości. Tyle razy jadłam beznadziejne pączki, że uważam, iż warto zapłacić więcej a zjeść pączka, który zapadnie nam w pamięć niż zapłacić 60gr i zapchać się niedopieczoną drożdzową masą. Ze względu na owe problemy finansowe prezes firmy Blikle zdecydował się na zatrudnienie brytyjskiego specjalisty od spraw ekonomii, który ma pomysł na podniesienie przychodów firmy. Jednym z nich jest uruchomienie tzw. "wysp" w centach handlowych, gdzie będzie można kupić słodkości sygnowane znaczkiem Blikle. Owszem pomysł sam w sobie niegłupi, więcej osób będzie miało sposobność do zakupu, produkt dotrze do klienta młodszego niż 60lat, ale martwi mnie to, że wtedy produkcja będzie szła tak masowo, że rodzinne tradycje i receptura strzeżona od dziesiecioleci pójdzie na bok, na rzecz ilości sprzedanych słodyczy... Byłoby to smutne.... Wtedy wybiorę pączka ze spożywczaka....

Podobne wpisy

0 komentarze