50 twarzy Greya

by - poniedziałek, sierpnia 12, 2013

W końcu przeczytałam. 
Musiałam się przekonać kto ma racje...
Ci, co twierdzą, że to porno dla gospodyń domowych czy też Ci, którzy twierdzą, że to książka wybitna i jedyna w swoim rodzaju...
Nie zgadzam się ani z jednymi, ani z  drugimi.
Owszem książka jest bardzo wciągająca. Ale nie pochłoneła mnie ze względu na opisy pełne seksu, pożądania, ale zainteresowała mnie ze względu na fabułę, ze względu na zainteresowanie losami "związku" Greya i Anastasii. 
Grey jest nieprzenikniony, tajemniczy i pociągający.... Tak wyobraźnia działała mi bardzo podczas lektury.
Anastasia jak dla mnie jest zupełnie przeciętna i może w tym tkwi cały fenomen ich relacji...
Na pewno książka nie jest literaturą najwyższych lotów, ale osobiście nie szukam w literaturze nie wiadomo czego, czytam, żeby umilić sobie czas... Dlatego chętnie sięgnę po kolejne dwie części trylogii Greya i dowiem się co się wydarzy dalej.



Podobne wpisy

0 komentarze